Wałęsa u Jaruzelskiego, VII 2012

Wałęsa odwiedził Jaruzelskiego!

Jest niedziela, 15 VII 2012. Wczoraj wojska polskie znów zwyciężyły pod Grunwaldem. Może damy kiedyś Niemcom raz wygrać?

Ale przed chwilą zobaczyłem bardzo fajne zdjęcie:

 

 

 

Wałęsa u Jaruzelskiego, VII 2012

Wałęsa u Jaruzelskiego, VII 2012

 

 

 

Myślę, że to fajny gest. Po prostu chrześcijaństwo. I nie mają sensu wulgarne komentarze.

Więcej w artykule se:

link do artykułu na Super Ekspresie

Ja też bym się chętnie sfotografował z Wałęsą. Swego czasu poprosiłem o to na jego grupie na Mojej Generacji. Oto link:

prośba Przemka Żylety do Lecha Wałęsy o możliwość zrobienia sobie fotografii!

Niestety nie doczekałem się żadnej odpowiedzi. Ale może jeszcze będę jakoś próbował :)

Eucharystia a Magia

Mam sporo książek na temat magii. Jednak powiedziano mi, abym się tym nie zajmował. Mimo to, z ciekawości otworzyłem dziś jedną z nich i natrafiłem na ciekawy rozdział pod tytułem: „O Eucharystii i Sztuce Alchemii”. Oto on.

Jedną z najprostszych i najpełniejszych ceremonii jest Eucharystia. Polega ona na wzięciu pospolitych rzeczy, przetransmutowaniu ich w rzeczy boskie i na skonsumowaniu ich.
W tym znaczeniu jest to rodzaj każdej innej ceremonii magicznej, ponieważ reabsorpcja siły jest swego rodzaju konsumpcją, w tym przypadku ma to węższe zastosowanie.
Weź substancję symbolizującą pełny obieg w naturze, uczyń z niej Boga i zjedz ją.
Istnieje wiele sposobów wykonania tego, ale można je łatwo sklasyfikować według liczby elementów, z której składa się sakrament.
W najwyższej formie Eucharystii konsekruje się tylko jeden element.
Jest to jedna substancja, a nie dwie, ani żywa, ani martwa; ani płynna, ani trwała; ani gorąca, ani zimna; ani męska ani żeńska.
Sakrament ten pod każdym względem jest tajemny Dla osób tego godnych, choć pod tym względem nieznanych, Eucharystia została opisana szczegółowo i bez tajemnic „gdzieś” w opublikowanych pismach Mistrza Theriona. Ale nie powiedział gdzie. Jest to zarezerwowane dla najwyżej wtajemniczonych i stanowi synonim ukończenia dzieła na planie materialnym. Jest to konsumowane lekarstwo metali, kamienia mądrości, pitnego złota, eliksiru życia. Ołtarz jest łonem Izydy, wiecznej matki, kielich jest pucharem naszej Pani Babałon, różdżką jest to, co było, jest i co ma nastąpić.

Eucharystia „dwóch” elementów składa się z materii pasywnej. Opłatek (pentakl) jest zbożem typowym dla ziemi, wino (puchar) reprezentuje wodę (są także pewne inne atrybuty: opłatek jest słońcem, a wino odpowiada Bachusowi)
Opłatek może być jednakże bardziej złożony, jak opisane w „Liber Legis” „ciastko światła”.
Jest ono używane w egzoterycznej mszy Feniksa (Liber 333, r. 44) w połączeniu z krwią Maga. Każdy Mag powinien codziennie przeprowadzać tę mszę o zachodzie słońca.
Zboże i wino odpowiadają ciału i krwi, ale łatwiej jest przekształcić żywą substancję w ciało i krew Boga, niż zdziałać taki cud z martwej materii.

Ciekawe podejście, no nie? Dalej w tej książce piszą, że jest jeszcze Eucharystia 3ech, 4ech, 5u, 6u, i 7iu elementów, przy czym: Eucharystia „siedmiu” elementów jest mistycznie identyczna z Eucharystią jednego.

Najwyższy sakrament jednego elementu jest w swym działaniu uniwersalny, uzyska się efekt zgodnie z zadeklarowanym celem pracy. Jest to uniwersalny klucz wszelkiej Magiji.
Sekrety te mają najwyższą wagę praktyczną i są chronione w sanktuarium obosiecznym płonącym na wszystkie strony mieczem, gdyż sakrament ten jest samym Drzewem Życia, a kto skosztuje jego owocu, ten nigdy nie umrze.

Jakub Wojewódzki

Ostatnio przeczytałem artykuł nt Kuby Wojewódzkiego:

Link do artykułu na wp.pl

pod tytułem: „Obrażają i zarabiają. Kim byliby bez skandali?

Generalnie artykuł jest ciekawy, choć nie przeczytałem do końca, ale za to przeczytałem jeszcze ciekawsze komentarze pod spodem.

Oto dwa z nich (pisownia oryginalna):

„Teraz wszyscy którzy piszą że Wojewódzki i Figurski jest ble niech napiszą czy rzeczywiście ani razu uśmiechali się podczas ich audycji”

„Wielu moich znajomych uwaza, ze Kuba W. im imponuje, podziwiaja go i uwazaja za bardzo inteligentnego i kulturalnego czlowieka. Jak ja mowie, ze to burak i prostak z PeGeRu, to mowia, ze jestem PiSowiec i mocher, bo sie na prawdziwych wartosciach nie znam. Juz sam nie wiem co o tym myslec.”

Chciałbym skomentować te 2 komentarze. Odpowiadam Autorowi pierwszego z nich: rzeczywiście, ani razu nie uśmiechałem się podczas audycji tego pana. Jedyny odcinek jaki obejrzałem w całości na YouTube, to był odcinek ze ś.p. Andrzejem Lepperem. Obejrzałem po jego śmierci. Ta śmierć mnie bardzo zasmuciła i chciałem sobie przypomnieć pana Przewodniczącego i po chwili zastanawiania wklepałem na YouTube „Lepper u Wojewódzkiego”. Nie zawiodłem się na Lepperze i tym razem. Nie dał Wojewódzkiemu zrobić z siebie idioty.

4) o Piłkarzach po Euro

Fragmenty wywiadów z Marcinem Koszałką, reżyserem, dokumentalistą, kręcącym film o emocjach wśród polskich piłkarzy:

1) cały artykuł na wp.pl („Pili do rana. To była stypa”) :

- Najbardziej po porażce z Czechami załamał się Marcin Wasilewski. Czuje się okropnie , bo wolałby, żeby ktoś go wygwizdał, napluł mu w twarz, nazwał „zerem”. A kibice bili brawo, machali, skandowali ich nazwiska. „Nie mogę tego znieść” – powiedział. (…)

Koszałka opowiada także o innych członkach polskiej ekipy na Euro: – Po przegranej z Czechami w pokoju masażystów płakał Gregor Zieleźnik, świetny fizjoterapeuta. To on pracował nad ręką Damiena, który za szybko wrócił do gry, kosztem ogromnego bólu i poświęcenia. Powiedział mi: „Najwięcej serca zostawiły na boisku „farbowane lisy”. Polański, Boenisch, Perquis”.

————————-

2)  artykuł na rmf24 („Koszałka: Polscy piłkarze są kochani i nie mogą tego znieść”) :

Czyli to będzie film głównie o emocjach?

Tylko o emocjach. Ja jestem reżyserem filmów dokumentalnych, nie robię relacji telewizyjnych, mnie nie interesuje film czysto sportowy. Mnie interesują bebechy czysto emocjonalne. Do tej porażki z Czechami mieliśmy takie wyczekiwanie, mieliśmy nawet teatr pewien. To też jest ciekawe, że zobaczyłem tych ludzi jak oni coś grają, każdy gra coś przed sobą, w pokojach. Byłem tam, za co dziękuje trenerowi Smudzie, bo to jest trudny partner, mocny zawodnik. (…) Byłem na piętrze w hotelu Hyatt, byłem w hotelu w Lienz, byłem bardzo blisko moich bohaterów. Ciekawe było właśnie to, że do tego przegranego meczu z Czechami oni wszyscy nie pokazywali emocji. To jest teatr, to jest ich praca. Oni grają przed sobą twardych gości, tam nikt nie pęka, nie pokazuje lęku, topią to w grach komputerowych, w żartach, w ping-pongu. Nikt nie idzie do kolegi do pokoju i nie mówi: „Słuchaj, boję się, co będzie po tym meczu”. Oni pękli dopiero po meczu z Czechami. Przemek Tytoń na przykład płakał podobnie jak Damien Perquis – gladiator, jeden z głównych bohaterów filmu, płakał 30 minut w szatni jak dziecko. Od tego przegranego meczu tam wszystko puściło. To są inni ludzie…

————–

Myślę, że warto zapoznać się z tymi artykułami (podałem linki) i już mam ochotę zobaczyć ten film Marcina Koszałki, pt. „Będziesz legendą, człowieku”.

3) Stary pseudonim i publikacje

Jako Przemysław Żyleta opublikowałem kilka utworów na serwisie: mrooczlandia.com. Potem oni zamknęli tam dział literacki i przenieśli wszystko do: Pióropusz.net . W nowym miejscu wszystko wygląda brzydko i nieciekawie, nie zachowało się ozdobne formatowanie. Dla przykładu podaję link do jednego utworu:

Dąbrowa nocą i jej nocny gość

2) Test YouTube

Tutaj na próbę wklejam fajny teledysk Andrzeja Krzywego.

Miłego oglądania :)

Pierwszy wpis

(To jest mój pierwszy wpis.)

Z cyklu:

Moje myśli i mądrości -

 

1 NAJWIĘKSZA ZE SZTUK
Wiele jest sztuk.
Jest np. sztuka malarstwa, sztuka latania samolotem,
sztuka dla sztuki, sztuka bez ograniczeń, czy też niesztuka – czyli kicz.
Ale największą ze sztuk jest sztuka ważenia własnych słów.
2 IDEAŁ SZTUKI
Sztuka idealna to jest taka sztuka,
która daje zapomnienie.
3 BARDZO CENNE SZTUKI
Bardzo cennymi i praktycznymi sztukami są: sztuka milczenia, sztuka słuchania
i sztuka dobrej mowy. Jak to mówią, mowa jest srebrem, a milczenie złotem.
4 NATURA SZTUKI
Oto jest prawdziwa Sztuka:
ogień, który nie gaśnie.